Przejdź do głównej zawartości

Posty

Historia jednego pisma, które zmieniło życie kilkudziesięciu ludzi …październik 1939

Czy jest coś złego, kiedy wpływa pismo, do urzędu, a urzędnik na nie odpowiada? Czy musiał? Czy chciał? Czy był świadomy tego co zrobił w dniu wysłania pisma 27.10.1939? A później? Czy to była kolaboracja? Ówczesny wójt gminy Doleck z siedzibą w Nowym Kawęczynie Antoni Kaźmierczak już na te pytania nam nie odpowie. Jeszcze nie opadły kurze z kampanii wrześniowej, a władze okupacyjne 24.10.1939 wystosowały pismo do wszystkich wójtów gmin byłego powiatu skierniewickiego. Nosiło ono tytuł „Dotyczy Żydów”. Napisane było w dwóch językach: polskim i niemieckich. Zobowiązywało ono wójtów gmin do podania wykazu ludności wyznania mojżeszowego zamieszkujących na terenie gminy, wykazu gmin żydowskich i zakładów będących w rękach Żydów. Termin na przesłanie tych dwóch wykazów wynosił 3 dni. Spisu z natury dokonali na zlecenie wójtów sołtysi poszczególnych wsi. Odręczne zapiski na kartkach znajdują się w archiwach i są bardzo ciekawą lekturą. Listy zawierają imię nazwisko, wiek, po...

Cementarz wojenny 1914-1915 Samice - "dziwny cmentarz"

Cmentarz wojenny z czasów Pierwszej wojny światowej w Samicach oznakowany jest bardzo dobrze. We wsi znak informacyjny "Cmentarz wojenny" kieruje nas w stronę rzeki Rawki. 800 metrów bardzo dobrze utwardzoną drogą pokonacie bez trudu.(pieszo, rowerem, na czworaka)  Za mostem na rzece kierujcie się drogą leśną lekko pod górę. Pojawi się krzyż. To tu? - zapytali współtowarzysze. - Dziwny cmentarz.Nie ma ogrodzenia, zaznaczonych mogił. Krzyży. Stoi krzyż, a dookoła las. Dopiero tablice informacyjne wyjaśniają, na co patrzymy. Odwiedzenie i zrozumienie tego cmentarza to właściwie doświadczenie. - "O k..." - wymsknęło się, jak myśl spotkała się z refleksją. Nie będę tu cytować, tego co już zostało napisane na zdjęciu obok. Zwróćcie uwagę na zdjęcie na dole tej tablicy. Jeszcze raz spojrzyjcie na krzyż i okolice. Ciekawe co Wam się wymsknie.   To tu? To tu mogiły droga na cmentarz widok na Rawkę z mostu koło młyna

Frankwilt Frankenfeld Franciszkany

Franciszkany - wieś w gminie Nowy Kawęczyn ciągnie się równolegle do drogi Skierniewice - Rawa Mazowiecka.  Żeby ją odwiedzić, należy specjalnie skręcić ze ścieżki rowerowej.  Leży trochę z boku, ma charakter uporządkowanej ulicówki, o jakie na Mazowszu nie trudno. W tych zabudowaniach ukrywa się ciekawa historia jej powstania. Historia ludzi i miejsc, po wojnie przemilczana, bo kojarzyła się z Niemcami. Dziś zapomniana, bo jej bohaterowie byli analfabetami, którzy nie zdołali jej napisać. Dziś tą wieś znamy pod nazwą Franciszkany. Mało kto wie, że w swojej długiej historii jako nieliczna z miejscowości kilkukrotnie zmieniała swoją nazwę. Pierwszą nazwą nowej wsi powstałej na szlacheckich pustkach dóbr Strzyboga była nazwa Frankwilt. W dokumentach znajdziemy również Franciszków gm. Trzcianna, Frankenfeld. Nowy początek, nowe zasady ,   Wieś została erygowana w 1821r kontraktem osadniczym podpisanym przez ówczesnego właściciela dóbr Trzcianna i części dóbr ...

Czasmi na odowiedź trzeba poczekać rok

Blisko rok temu zadałam sobie i Wam pytanie "O który Kawęczyn chodzi?" Zagadka pochodziła z czasów II wojny światowej. Dramatyczne wydarzenia miały miejsce w 1944r.  (Całą historię przeczytacie TU ) Rok temu była intuicja, teraz jest dowód. Odpowiedź przyszła nieoczekiwanie. W Archiwum Państwowym w Grodzisku Mazowieckim natrafiłam na raport powojenny wójta ówczesnej Gminy Doleck w Kawęczynie, który w dziale "Skutki zarządzeń władz okupacyjnych/terror" napisał, że terror dotyczył szczególnie rolników, którzy przechowywali Żydów. Podał przykład Hilarego Trojanowskiego z Kawęczyna B. Zaskoczeni? Kto znał rodzinę Trojanowskich z Kawęczyna B, Abrahama Rosenberga, krawca z Rawy Mazowieckiej i jego przyjaciółkę? Kto wie gdzie są pochowani, skoro jednak bliżej nas niż myśleliśmy? Czy na odpowiedź poczekamy następny rok? Tu według mnie miały miejsce wydarzenia z 1944r Żródła: zdjęcie: https://pl.wikipedia.org/wiki/Znicz_(naczynie)#/media/File:Znicz.jpg

Pierwsze sprzątanie na cmentarzu we Franciszkanach

no to się zaczęło... Julka, Zuza i Majka zebrały śmieci. Konrad z tatą zaczęli czyścić teren tj. wycinać krzaki, chaszcze i inne ch.... A narosło tego przez kilka dzięsięcioleci. Widać, że ktoś kiedyś wyciął dorodne dęby. Powykrzywiane akacje rozsiały się i powrastały w groby. Wystarczyła godzina z pilarkami, żeby cmentarz odkrył pierwsze niespodzianki.  Grobów jest więcej, niż pierwotnie było widać. Te które było widać są w rzeczywistości większe. Z łatwością spod liści dają się wykopać kolejne ramy betonowych pomników.  Ukazała nam się główna aleja cmentarna. Dała się odnaleźć prawie kompletna tablica z inskrypcją. Chwila z grabkami ukazała rzędy grobów, resztki nieczytelnych tabliczek i blaszane figurki ukrzyżowanego Jezusa. Dużo pracy przed nami, ale anonimowy cmentarz po woli zaczyna przemawiać. Serdecznie zapraszamy.. no właśnie jak zaprosić do fizycznej pracy po godzinach, całkowicie za darmo, z satysfakcją historycznych odkryć?  Halo, ...

Felicyssyma Lemańska - "człowiek pomnik" koło kościoła w Starej Rawie

Założę się, że kiedy widzisz napis "Felicyssyma Lemańska" masz pustkę w głowie.  Kiedy widzisz zdjęcie obok, a jesteś związany z parafią rzymsko-katolicką w Starej Rawie, już coś ci w tej głowie świta. To jej grób mijasz podczas kościelnych procesji. Trochę dziwny, trochę intrygujący.  Swego czasu Felicyssima Lemańska była żoną Jana Lemańskiego, właściciela dóbr w Suliszewie. To jeszcze nie czyni z niej osoby wyjątkowej. Wyjątkowe jest natomiast jej podejście do życia i śmierci. Pierwszy raz natrafiłam na wzmiankę o niej, przy informacjach o szkole wiejskiej w Starej Rawie. To ona płaciła pensję tutejszemu nauczycielowi. W Archiwum Państwowym natrafiłam natomiast na jej testament.  Działo się to 19 sierpnia 1850r. Felicyssyma Lemańska podyktowała swój testament.  Była już chora, nie wstawała z łóżka. Czuła, że jej czas ziemski mija i była świadoma, tego co się dzieje po śmierci szlachcianki. Nie miała złudzeń, że jej postanowienia, nie będą się podobać r...

Roszkowa Wola - cmentarz wojenny (Pierwsza Wojna Światowa)

Cmentarz powstał w 1915r.  Poniżej zamieszczam opis działań ze strony GC7W4DJ (link poniżej wpisu)  "W czasie pierwszej wojny światowej rejon gminy Rzeczyca stał się dwukrotnie areną bezpośrednich działań wojennych. W dniach 25 - 27 października 1914 r. doszło do zaciętej bitwy na froncie niemiecko-rosyjskim wzdłuż linii: Nowe Miasto – Rawa – Jeżów. W bezpośrednim zasięgu walk znalazła się Roszkowa Wola i Jeziorzec. Na zapleczu zaś: Lubocz, Kawęczyn, Rzeczyca, Bobrowiec i Bartoszówka. Początkowo wojska rosyjskie odnosiły sukcesy wypierając Niemców ze zdobytych terenów. Jednakże na skutek kontrofensywy wojsk niemieckich w dniach 17 - 21 listopada, a następnie w dniach 1 - 6 grudnia 1914 r., wojska rosyjskie wielkiego księcia Mikołaja Mikołajewicza wycofały się na wschód i począwszy od połowy grudnia 1914 r. front ustabilizował się od linii Bzury i Rawki w kierunku Opoczna. Na froncie tym dochodziło do wielomiesięcznych uporczywych walk pozycyjnych, określo...

Sewerynów - ewangelicki cmentarz odnaleziony

Mapa z 1937 Sewerynów jest jedną z najpiękniej położonych wsi w gminie Nowy Kawęczyn. Leży w malowniczej dolinie rzeki Chojnatka, która niedaleko łączy się z rzeką Rawką. Oddalona od głównych dróg, zachowała swój wiejski charakter. Można odnieść wrażenie, że czas się tam mógł zatrzymać, że chodzimy po tych samych ścieżkach, co nasi przodkowie ponad sto lat temu. A jednak, to właśnie tu miałam duży problem w zlokalizowaniu ewangelickiego cmentarza. Łatwo odnajdywalny jest na mapach z XIX w. i XX w., znalazł się również na współczesnej mapie Bolimowskiego Parku Krajobrazowego, ale w przestrzeni zdaje się nic nie zgadzać. W poszukiwania zaangażował się znajomy leśnik, miejscowy poszukiwacz skarbów i strażak. Po nałożeniu map na siebie, prześledzeniu śladów naszych poszukiwań wyniki nie były jednoznaczne... Poszukiwania miały więc swój ciąg dalszy. Kilkukrotnie, kwadrat po kwadracie przeszukiwaliśmy te miejsca. Niby wszystko się teoretycznie zgadza, tylko świeżo...