- Jak to nie pamiętasz Klejnasa? - obrusza się moja mama. - Przecież mieszkał koło nas w Raduczu i do szkoły przychodził na różne uroczystość. Cud niepamięci - śpiewał kiedyś Stanisław Sojka. I myślę, że w tej lokalnej niepamięci nie jestem odosobniona. O Stanisławie Klejnasie dowiedziałam się w szkole muzycznej wiele lat temu. To był rok 1995. Na zajęciach z audycji muzycznych Pani Izabela Banaszczyk była bardzo oburzona, że mieszkając w gminie Nowy Kawęczyn nie znam najwybitniejszego muzyka w okolicy... Do tego jeszcze usłyszałam trochę gorzkich słów, że muzyki ludowej nie należy się wstydzić! Trzeba było wielu lat, żeby słowa te zrozumieć. Przecież nie po to się chodzi do szkoły muzycznej, żeby słuchać muzyki ludowej (sic!) Muzycy ludowi nie chodzą do szkół muzycznych. Kiedy zawoziłam do szkoły muzycznej swoją córkę zobaczyłam wielki plakat ze zdjęciem Klejnasa zapowiadający koncert z utworami Stanisława Klejnasa. Był rok 2017. Muzyk ludowy zaszedł jednak do szk...
jest mało miejsca i w mordę dostać można